sobota, 2 maja 2015

Spotkanie cz.6

-Oczywiście! Mamy jedzenie, A na co miałabyś ochotę?- Próbowałem zachęcić małą do rozmowy
-Na Sarnę- powiedziała Machając ogonkiem
-Już Przygotowuję-Powiedziałem-Timber! Zaopiekujesz się Norą?
-Jasne!- Odrzekła spokojnie, A ja poszedłem przyrządzać Sarninę...
Około Pół Godziny później mała Pochłaniała Jedzenie..
-Patrz. je jakby nie jadła co najmniej od tygodnia-Szepłem Do Tiny- Ale jest słodka
-Wiem...-Odparła-Musimy ją zaadoptować!
-Jak najszybciej!-poparłem Timberusię.
Kiedy skończyła jeść Zaprowadziliśmy Ją do pustego pokoju (W zasadzie to była wyryta dziura w naszej jaskini)
-Dobranoc, Kruszyno.-powiedziałem i już miałem zgasić światło ale mała Zasypiając Powiedziała:
-Dobranoc Tato-
Dziwnie sie poczułem.... Nigdy nie byłem ojcem.. To Nowość... Może się odnajdziemy W tej sytuacji...
        <Eleonora?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz